Używając analogii do dżemu: osoby nie lubiące dżemu nie staną się agresywne kiedy publicznie powiesz "lubię dżem". Nie będą rzucać wyzwisk ani rzucać się z pięściami.
Miesiąc Dumy jest miesiącem "dumy" tylko z nazwy. Niestety. Ja bym powiedział, że to jest ten miesiąc, kiedy osoby lubiące dżem stają się widoczne. To jest ten miesiąc, kiedy ludzie lubiący dżem mogą choć przez moment poczuć się zauważeni. To jest bardzo ważne, bo tożsamość seksualna (mogę już przestać mówić o dżemie?) jest podstawową cechą każdego człowieka. To nie jest tylko "to co robisz w sypialni", to jest to co Cię definiuje jako osobę i przekłada się na to kim jesteś. To się przejawia w codziennym życiu. Nie jest łatwo to zauważyć będąc hetero, sam o tym świetnie wiem. Dla osób cis hetero to normalna sytuacja, że idą za rękę z partnerem po ulicy. Że go przytulają publicznie. Że wchodzą do sklepu z bielizną, mogą poprosić o biustonosz i nie spotkają się z uśmieszkiem politowania. Że mogą powiedzieć osobie która jest dla nich atrakcyjna że im się podoba i nie spotkają się z agresją. Osobom LGBTQ na każdym kroku towarzyszy strach.
Żyjemy w społeczeństwie, w którym osoby LGBTQ+ są regularnie atakowane - werbalnie i nie tylko. Sam miałem kilka sytuacji, w których musiałem interweniować, bo było bardzo nieprzyjemnie - i to w miejscach publicznych, typu warszawskie metro. Te ataki są spowodowane tym, że nie ma świadomości społecznej. Pokutuje stereotyp osób LGBTQ+ jako "tych dziwnych", "tych przegiętych" (żeby wymienić tylko najmniej bolesne dla nich określenia). Tymczasem - te osoby są wśród nas. Sprzedają w Żabce. Prowadzą samochody dostarczające jedzenie. Pracują na życie. Płacą podatki. Mają rodziców, czasem też i dzieci (tak, są takie przypadki). Mają na głowie te same frustracje co my - wrednego szefa, kredyt hipoteczny, podatki, brak pieniędzy, grypę, cokolwiek wam przyjdzie do głowy - a do tego wszystkiego jeszcze muszą się bać wychodząc z domu, bo "wyglądają inaczej" albo "zachowują się inaczej".
Zanim ktoś powie: "no ale ja to nic do nich nie mam, jak widzę na ulicy to nawet się nie krzywię tylko idę dalej": ok. Ty nie. Ale jest mnóstwo ludzi, dla których ich istnienie jest w najlepszym wypadku tematem do żartów. W najgorszym - pretekstem do przemocy. I wszelkie działanie wokół Miesiąca Dumy mają na celu znormalizowanie tego, że takie osoby istnieją. Stworzenia w odległej perspektywie czasowej warunków, w której te osoby będą mogły funkcjonować normalnie - bez ciągłego trwożnego oglądania się za siebie.
Dlatego umieszczanie reprezentacji LGBTQ+ w popkulturze (również w grach) jest ok. Owszem - dyskusyjne jest przystrajanie się w tęczowe barwy jakie co roku uprawiają korporacje, które przez całą resztę roku palcem nie kiwną w tej sprawie (zjawisko znane jako pink washing), ale ogólnie ma to sens. Znormalizujmy to wreszcie.
Podobnie jak sexworking.
I nie przeszkadzałoby mi, gdyby ogłosili że w następnym Tomb Raiderze Lara miałaby być osobą trans. Jakie to ma znaczenie? Stare gry z Larą nadal zostają na półkach i nikt nie zabrania mi w nie grać (chociaż większość z nich zestarzała się raczej kiepsko). A takie podejście do tematu (lara jako osoba trans, albo lara mająca lesbijski romans) może być ciekawe.
Post edited June 16, 2026 by semprini